Jak nazwać osiedle po byłej Jednostce Armii Radzieckiej ?!?

Otoczone lasem, z niską zabudową, linią tramwajową i nowym układem dróg z chodnikami i ścieżkami – tak ma się prezentować nowe osiedle.

JAR, czyli teren po dawnej Jednostce Armii Radzieckiej, to jedno z najbardziej obecnie pożądanych miejsc w naszym mieście. Ale to zainteresowanie z roku na rok będzie coraz większe. Nie ma jednak, czemu się dziwić.

To osiedle w północnej części miasta – które okalają Ugory, Polna, Grudziądzka i granica z gminą Lubicz – ma cechy idealnej dzielnicy. Teraz oczywiście jest w początkowej fazie rozwoju, ale dzięki planowi zagospodarowania przestrzennego uchwalonego jeszcze w ubiegłej dekadzie, kierunek, w jakim zmierza, jest jasno określony.

Wokół JAR-u robi się coraz głośniej. Świadczy o tym m.in. zainteresowanie toruńskich radnych. Na ostatniej sesji klub PO złożył wniosek do prezydenta Torunia o uzupełnienie planu konsultacji społecznych o dodatkowy temat – nadanie nazwy dla osiedla w północnym Toruniu.

– Dynamiczny rozwój tej części miasta wywołuje konieczność nadania nazwy osiedlu, na którym mieszka coraz więcej osób – mówi Bartłomiej Jóźwiak, przewodniczący klubu PO. – Uważamy, że mieszkańcy Torunia powinni mieć możliwość wzięcia udziału w podejmowaniu takiej decyzji.
W przypadku JAR-u można już mówić o równomiernym rozwoju. Najpierw na ten teren wjechał ciężki sprzęt m.in. Toruńskich Wodociągów. Warto nadmienić, że na uzbrojenie tego potężnego obszaru – w różnego rodzaju sieci, a także w układ komunikacyjny – miasto zamierza wydać w latach 2010-2017 łącznie ok. 45 mln zł. Ale to nie koniec.

Obszar JAR-u, który jest objęty planem zagospodarowania przestrzennego, to aż 417 ha. Większość terenu należy do miasta. W centralnej części wyrosną bloki i domy jednorodzinne. Ale praktycznie wszystko na tym osiedlu będzie na wyciągnięcie ręki. Przewidziano tam także szkoła, przedszkole (w tym roku ma powstać projekt placówki), boisko sportowe, a nawet kościół. Po wschodniej części zaś – równolegle do Grudziądzkiej – i wzdłuż nowej ulicy – Fortecznej – powstaną zakłady produkcyjne, usługowe oraz lekki przemysł, który nie będzie uciążliwy dla otoczenia.

Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego miejscy urbaniści przewidzieli ok. 50 ha pod budownictwo wielorodzinne i ok. 39 ha pod domy jednorodzinne. Zręby JAR-u już doskonale widać w południowej części obszaru m.in. przy ul. Watzenrodego. Na osiedle weszło już czterech deweloperów – Bud-Tech, Młodzieżowa Spółdzielnia Mieszkaniowa, Lem-Bud oraz Toruńskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego – którzy mają ambitne plany. Na tym osiedlu nie ma miejsca na liche projekty. A to wszystko dzięki zapisom planom zagospodarowania przestrzennego, który zezwala tylko na niską, dwupiętrową zabudowę wielorodzinną.

W tej chwili mieszkańcy JAR-u mogą robić zakupy w supermarkecie przy Ugorach. Sklep kolejnej sieci ma wyrosnąć wkrótce po drugiej ul. Watzenrodego. Oprócz tego mieszkańcy JAR-u coraz głośniej mówią o swoich potrzebach. Dzięki ich interwencji na osiedle wjeżdżają już miejskie autobusy.

Tereny usługowo-produkcyjne kupiły zaś firmy Krokus, Ebar i Neuca. Zwłaszcza plany ostatniej z tych firm są bardzo ambitne. Neuca bowiem na terenie JAR-u zamierza wybudować centrum logistyczno-dystrybucyjne, gdzie pracę znajdzie ok. 400 osób. Największa firma w Toruniu i krajowy lider dystrybucji leków kupiła od miasta działki przy Grudziądzkiej 205 i 207. Magazyn, który się tam znajdzie, powstanie nie wcześniej niż w 2018.
– Położenie w granicach miasta Torunia (przy wylocie na Łysomice) gwarantuje dobrą komunikację zarówno dla pracowników, jak i transportu towarów – podkreśla Beata Korzeniewska, rzecznik prasowy Neuca.

Tymczasem miasto wkrótce wystawi na sprzedaż kolejne grunty pod inwestycje na JAR-ze. Chodzi o tereny przy Fortecznej 6-8 i Grudziądzkiej 179-181. Pod młotek pójdzie osiem nieruchomości o powierzchni od 0,45 ha do 2,1 ha. Ceny wywoławcze wahają się od 489 tys. zł do 1,7 mln zł.

– Nieruchomości znajdują się w pasie wzdłuż Grudziądzkiej, przewidzianym pod funkcje o charakterze usługowym i produkcyjnym – tłumaczy Wiktor Krawiec, dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami magistratu.
Miasto sprzedaje na JAR-ze także inne grunty m.in. pod budownictwo mieszkaniowe. Z oferowanych w 2015 r. 44,4 ha pozbyło się 13,6 ha.

Osiedle docelowo ma być dogodnie skomunikowane z istniejącym układem drogowym m.in. z planowaną trasą wschodnią. Na JAR ma też kursować linia tramwajowa, na którą miasto zamierza pozyskać unijną dotację. Będzie to jedna ze sztandarowych miejskich inwestycji realizowanych w ramach programowania europejskiego na lata 2014-2020. Linia będzie biec wzdłuż ul. Watzenrodego jako torowisko między obiema jezdniami. Zakończy się zaś pętlą tramwajową na planowanej ul. Heweliusza.

Radni rozpatrzą projekt uchwały upamiętniający postać Grzegorza Ciechowskiego

Magistracka komisja pozytywnie zaopiniowała pomysł nazwania placu przed salą na Jordankach imieniem Grzegorza Ciechowskiego.

Przypomnijmy, że pod koniec roku radny Bartłomiej Jóźwiak złożył w imieniu klubu radnych PO wniosek o zorganizowanie konsultacji społecznych w tej sprawie.

Kwestię uhonorowania lidera grupy Republika poruszono także na ostatnim posiedzeniu magistrackiej Komisji Polityki Społecznej i Zdrowia oraz Kultury i Promocji, która zajmuje się m.in. nazewnictwem ulic, placów itp. oraz pomników i tablic pamiątkowych. Radni jednogłośnie przegłosowali pozytywną opinię w tej sprawie.

– To bardzo dobry pomysł, który nie powinien budzić żadnych kontrowersji. Ustaliliśmy, że w ramach porozumienia ponadklubowego będzie to projekt uchwały całej komisji. Chciałbym, aby jak najszybciej trafił pod głosowanie rady miasta – mówi „Nowościom” radny Bartłomiej Jóźwiak. – Grzegorz Ciechowski był i jest znany w całej Polsce. To wybitny muzyk, która związał swoje życie i karierę z Toruniem. Wielokrotnie podkreślał toruńskie korzenie Republiki.
W piętnastą rocznicę

W tym roku jest dość szczególna okazja ku temu, aby wyróżnić postać tego utalentowanego muzyka, poety i kompozytora. 22 grudnia minie bowiem 15 lat od jego śmierci.

Grzegorz Ciechowski studiował w Toruniu filologię polską na UMK, a także założył w piwnicach starej „Od Nowy” (obecnie Dwór Artusa) legendarną Republikę. W pierwszą rocznicę jego śmierci odsłonięto pamiątkowy głaz przed budynkiem klubu „Od Nowa” na Bielanach. Cały zespół uhonorowano również Katarzynką w Piernikowej Alei Gwiazd.

– Toruń kocham. Kiedy tylko tu przyjeżdżam, czuję się jak u siebie – mówił Grzegorz Ciechowski 13 października 2001 roku przed ostatnim koncertem Republiki w Toruniu.
Nagroda za nagrodą

Sąsiedztwo sali koncertowej, która jest tak bardzo wielofunkcyjna, jak muzyk był wszechstronny, wydaje się idealnym miejscem do uhonorowania jego osoby.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku „Nowości” podsunęły władzom miasta pomysł nadania nowoczesnym swingom nazw patronów związanych z Toruniem. Wśród propozycji również pojawił się oczywiście Grzegorz Ciechowski.

Sala, przy której mieści się plac, zdobywa nagrodę za nagrodą. Niedawno pisaliśmy o laurach dla „Bryły Roku 2015”. Wczoraj w Warszawie odbyło się rozstrzygnięcie kolejnego konkursu, tym razem organizowanego przez Stowarzyszenie Architektów Polskich. I ponownie budynek zaprojektowany przez Fernando Menisa zdobył wyróżnienie.

I z pewnością to nie jest koniec. 24 maja czeka nas jeszcze ogłoszenie laureatów konkursu Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa.
Czekają na głosy

Obiekt jest też w gronie finalistów walczących o Nagrody Architektoniczne „Polityki”. Laureata wybierze profesjonalne jury, jednak internauci także mogą oddać swój głos do 15 maja na stronie: www.polityka.pl/architektura.

Radni PO dołączają do akcji zbierania podpisów w obronie UMK!

Toruńska Platforma Obywatelska włącza się w akcje zbierania podpisów pod apelem o nieodłącznie Collegium Medicum od Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Do rządzących pisze też cała toruńska rada miasta.

Park wedle życzenia mieszkańców osiedla

Park na toruńskim osiedlu Na Skarpie przechodzi gruntowny remont. Za pawilonem Maciej już tego lata torunianie poćwiczą w plenerowej siłowni, pograją w szachy i ping-ponga, a dzieci pobawią się na indiańskim placu zabaw. Większość zmian zaproponowali sami mieszkańcy.