Kulturę trzeba dać ludziom

Ruszył proces mający doprowadzić do stworzenia strategii rozwoju kultury w Toruniu. Powołano 15-osobowy zespół, którego zadaniem będzie określenie, co w strategii ma się znaleźć. W mieście panuje powszechne przekonanie że taki dokument powstać powinien. Kwestia strategii rozwoju kultury wielokrotnie była omawiana na rozmaitych spotkaniach i debatach „zahaczających” swą tematyką o sferę funkcjonowania toruńskiej kultury.

Tym ważniejsze wydaje się, by wpływ na wskazywane kierunki działania i tworzone dla przyszłych twórców strategii wytyczne, mieli przedstawiciele istotnych dla naszego miasta środowisk twórczych i instytucji kultury. Na pierwszy rzut oka w zespole brakuje przedstawicieli Teatru Horzycy, Centrum Sztuki Współczesnej i Od Nowy. Niezrozumiałym jest dla mnie, dlaczego tak istotne podmioty nie mają brać udziału w kreowaniu najważniejszego dla funkcjonowania kultury w Toruniu dokumentu? Nie ma w zespole także przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego, specjalistów od pozyskiwania funduszy europejskich, co również jest oczywistą słabością.

Te błędy jeszcze można naprawić. Można też, a nawet trzeba, naprawić podstawowy błąd, jaki miasto popełniło w swoich staraniach o tytuł ESK 2016. Walkę o niego władze Torunia błędnie traktowały jako cel sam w sobie. Cel, którego osiągnięcie miało w jakiś abstrakcyjny i metafizyczny sposób wznieść naszą toruńska kulturę na nieznany dotychczas poziom i w jeszcze bardziej abstrakcyjny sposób zapewnić mieszkańcom miasta dobrobyt, szczęście oraz kulturalne spełnienie.

Najważniejsze zadanie dopiero przed nami – Toruń musi mieć jasną strategię rozwoju kultury, do której realizacji dopiero będzie mógł dobierać sobie członkostwo w międzynarodowych stowarzyszeniach czy udział w takich konkursach jak Europejska Stolica Kultury. Nasze cele w zakresie kultury musimy określić sami, właśnie przy pomocy strategii. Dopiero następnym etapem powinien być udział w konkursach, które według racjonalnej oceny opartej o zapisane w dokumencie cele przybliżą nas do realizacji postawionych sobie zadań. Jakie cele i zadania widzę dla Torunia? Przede wszystkim należy dążyć do przeniesienia ciężaru z Urzędu Miasta i urzędników jako organizatorów życia kulturalnego w mieście, na ludzi, podmioty, organizacje, które żyją kulturą i także po części z niej się utrzymują. Oczywiście bez wsparcia miasta to się póki co udać nie może, ale wierzę głęboko w proces „prywatyzacji” i przywrócenia kreowania kultury lokalnym animatorom. Miasto jako dominujący mecenas kultury, mimo najlepszych chęci, zawsze w pewien sposób ogranicza wymiar jej funkcjonowania. Trzeba dążyć do tego, aby kulturę przekazać ludziom. To długotrwały proces, który jest także ważnym elementem tworzenia społeczeństwa obywatelskiego.

*Bartłomiej Jóźwiak, radny PO, szef komisji kultury, promocji i turystyki