100 dni Prezydenta i toruńskiego samorządu

W okresie pierwszych 100 dni bieżącej kadencji w toruńskim samorządzie wydarzyło się całkiem sporo. Ze względu na kalkulację polityczną powstała egzotyczna koalicja PiS–SLD- Czas Gospodarzy. Głośnym i medialnym efektem koalicji w pierwszej kolejności stała się nowa polityka personalna i podział łupów w postaci stanowisk. Drugim wyznacznikiem tego okresu są problemy w komunikacji urzędników i Pana Prezydenta z mieszkańcami: sprawa osiedla przy CSWiA , węzła Kluczyki czy przebudowy ul. Turystycznej.
Jednakże z punktu widzenia interesów miasta dużo ważniejsze znaczenie miało uchwalenie Wieloletniej Prognozy Finansowej oraz budżetu na kolejny rok. Fakty może niezbyt medialne ale to właśnie one będą decydować o kierunkach w jakich rozwijać będzie się w najbliższym czasie Toruń. Autorem tych dokumentów jest Prezydent Miasta. Zakładają one realizację kilku ważnych inwestycji, jak np.: sala koncertowa, hala widowiskowo-sportowa oraz oczywiście budowę mostu drogowego przez Wisłę. Dobrze że budujemy, jednakże w dokumentach tych brakuje bardzo istotnych dla miasta elementów. Realizując wymienione inwestycje niesamowicie się zadłużamy. Równocześnie nie kreujemy warunków do dalszego rozwoju. Po zakończeniu obecnej perspektywy finansowej UE zostanie nam niewiele środków w budżecie miasta na jakiekolwiek ruchy. Aby móc dalej się rozwijać musimy tworzyć lepsze warunki dla przedsiębiorców. Toruń potrzebuje nowych inwestorów, nowych miejsc pracy dla wykwalifikowanych pracowników(absolwentów toruńskich uczelni). Brak realizacji tych zadań może stać się ogromną przeszkodą w dalszym rozwoju naszego miasta – to właśnie brak takich działań uważam za największą słabość pierwszych 100 dni funkcjonowania zarówno Prezydenta jak i całego toruńskiego samorządu.

Partycypator Toruński

W środę (9.II) odbyło się spotkanie z mieszkańcami osiedli Na Skarpie i Rubinkowo. W ramach projektu Partcypator Toruński mieszkańcy pracując społecznie stworzyli koncepcję zagospodarowania Lasku Przy Skarpie. Zaangażowałem się w ten projekt pracując na kilku kolejnych spotkaniach razem z innym osobami.

Tą wypracowaną wspólnie koncepcję zaprezentowaliśmy na spotkaniu 9.II. Oczywiście projekt ciągle „żyje”. Mieszkańcy zgłosili do niego kilka uwag. Główna obawa dotyczy zagrożenia wandalizmem. Bardzo ciekawie na to zagadnienie odpowiedział ekspert projektu – stwierdził że wandalizm i niechciane zachowania jak chuligaństwo i przestępczość funkcjonują na obszarachm, na których nie ma ludzi. Wprowadzenie na teren lasku nowych funkcji i atrakcji, które przyciągną mieszkańców będzie końcem chuligańskich wybryków na tym terenie.

Projekt zakłada wprowadzenie 3 stref zagospodarowania, różniących się stopniem natężenia, ingerencji w teren. W dwóch pierwszych strefach w ograniczonym stopniu ingerujemy tworząc np. place zabaw dla dzieci oraz instalując przyrządy do ćwiczeń dla dorosłych. W ostatniej strefie nie zmieniamy NIC.

Jak się okazało mieszkańcom brakuje zieleni i przestrzeni – nie chcą nawet Aquaparku na terenie placu cyrkowego….

Proste i tańsze rozwiązanie, które uszczęśliwia mieszkańców….
To właśnie największa zaleta projektu Partycypator realizowanego przez Pracownię Zrównoważonego Rozwoju – sami możemy powiedzieć czego potrzebujemy na danym terenie – pozwala to uniknąć w przyszłości konfliktów i sporów.

Tak proste że aż prawie genialne….