Wesołych Świąt!

Wszystkim życzę Wesołych i Spokojnych Świąt!
W Sylwestra szampańskiej zabawy i samych sukcesów w nadchodzacym Nowym Roku!!!

Warszawa zbada toruńską kulturę

Polecam dzisiejszą rozmowę z Andrzejem Celińskim w Gazecie Wyborczej dotyczący toruńskiej kultury.

„Będziemy rozmawiali z torunianami w domach kultury, zaczepimy ich na ulicy albo w ulubionym pubie i kawiarni. Chcemy poznać zdanie typowego Jana Kowalskiego, który nie chodzi do kina, klubu muzycznego, teatru i galerii, bo uważa, że te miejsca są albo dla niego zbyt drogie, albo za mało dostępne, albo zupełnie nieinteresujące. Zastanowimy się, co należy zrobić, aby ten Kowalski zmienił zdanie.”

– a ten wycinek mówi o chyba najważniejszym obecnie problemie i aspekcie funkcjonowania kultury w naszym mieście…

Wrocław Europejską Stolicą Kultury

Wczoraj poznaliśmy zwycięzcę – Wrocław otrzyma 1,5 mln Euro nagrody i będzie w 2016 roku Europejską Stolicą Kultury. Osobiście stawiałem raczej na Lublin lub Gdańsk. Ale stało się. Decyzja została podjęta. Z ciekawością będę śledził poczynania Wrocławia i sposób realizacji przez to miasto kulturalnych projektów związanych z ESK. Wogóle dalsze losy kulturalnych zmian zapoczątkowanych we wszysztkich ubiegających się o tytuł ESK miastach będą ciekawe. Miasta nabrały apetytu na kulturę i prawdopodobnie będą szukałay innych niż walka o tytuł ESK mozliwości promocji własnych imprez i wydarzeń kulturalanych.

A co to oznacza dla Torunia?

Wyścig trwa dalej. Tym razem już nie o tytuł ale o realne korzyści związane z wykreowaniem własnej „kulturalnej” marki na mapie Polski i Europy. Co można na tym zyskać ? Jakie są potencjalne korzyści dla Torunia? O tym postaram się napsiac szerzej już niebawem.

Miejsca dla społeczników oraz rewitalizacja społeczna.

W ostatnim czasie wiele mówi się o toruńskiej starówce, na której zamiera życie i dominują banki. Równocześnie na terenie miasta realizowane są zadania z zakresu rewitalizacji – szkoda że dotyczy ona prawie wyłącznie budynków i nie idzie z nią w parze rewitalizacja społeczna… 10 mln zł to kwota jaką Toruń w ramach realizacji projektów wspieranych z funduszy europejskich wyda na realizację projektów rewitalizacyjnych. Realizowane będą one na terenie Starówki oraz Bydgoskiego Przedmieścia. Remont MDK na ul. Przedzamcze czy adaptacja Bramy Klasztornej i Baszty Gołębnik bez wątpienia mogą zwiększyć możliwości działania społecznikom, wychowawcom i młodzieży. Potrzeba tylko odważnych decyzji….
Dobrze że miasto realizuje takie zadania. Dobrze że póki co nieśmiało wychodzimy z nimi poza samą Starówkę. W Toruniu, w którym funkcjonuje mniej lub bardziej prężnie kilkaset organizacji pozarządowych potrzebne są miejsca dla artystów, działaczy i rozmaitych „wolnych duchów”, którzy swoją działalnością budują ten szczególny klimat naszego miasta. Oczywiście nie są oni w stanie wynajmować pomieszczeń na takich samych zasadach jak np. banki, coraz liczniej obecne w centrum miasta. Istnienie tak dużej rzeszy wszelkiej maści działaczy o tak dużym potencjale jest dla Torunia ogromną szansą na dynamiczny i wszechstronny rozwój. Należy potraktować tych ludzi i te organizacje nie jako konkurentów, potencjalnych krytyków własnych działań ale jako niezwykle cenny element społeczeństwa obywatelskiego, który pozwala poszerzać ofertę kierowaną do dzieci i młodzieży oraz lepiej funkcjonować i rozwijać się toruńskiej kulturze. Potencjał ten jest nie do przecenienia, ponieważ zadania, które realizują organizacje pozarządowe realizowane są przez ludzi z pasją.
Wysoko cenię profesjonalizm i ogrom pracy jaką wykonują w naszym mieście urzędnicy – często krytykowani za najdrobniejsze błędy, które wszyscy przecież popełniamy, ale kierunkiem działania w jakim powinien podążać Toruń jest właśnie kierunek obywatelski. Im lepsze możliwości działania mają podmioty pozarządowe, stowarzyszenia, fundacje, kółka zainteresowań,….. tym lepiej działa nasza kultura, edukacja a w efekcie mniej młodzieży zajmuje się głupotami, a oferta kierowana do torunian i turystów jest atrakcyjniejsza, bogatsza oraz bardziej zbieżna z ich oczekiwaniami. Dzięki temu po prostu żyje się lepiej…
Co robić aby wspierać działanie tych pożytecznych organizacji? Przede wszystkim stworzyć m lepsze możliwości poprzez mądre zagospodarowanie obiektów, które miasto posiada. Wspomniane Baszta Gołębnik czy Brama Klasztorna to doskonałe miejsca dla organizacji pozarządowych na prowadzenie szeroko pojętej działalności. Przeznaczając takie obiekty na działalność społeczników stworzy im lepsze możliwości działania ale także wspomoże miejskie starania mające na celu ożywienie przestrzeni Starego Miasta i powstrzymanie negatywnych procesów jakie w tej dzielnicy mają miejsce. Uważam że z podobnymi działaniami należy wyjść także poza obręb starówki. Toruńskie forty mogą stać się doskonałą bazą dla rozwoju działalności organizacji sportowych, artystycznych, społecznych i jakich tylko mieszkańcy sobie zapragną .…

Kulturę trzeba dać ludziom

Ruszył proces mający doprowadzić do stworzenia strategii rozwoju kultury w Toruniu. Powołano 15-osobowy zespół, którego zadaniem będzie określenie, co w strategii ma się znaleźć. W mieście panuje powszechne przekonanie że taki dokument powstać powinien. Kwestia strategii rozwoju kultury wielokrotnie była omawiana na rozmaitych spotkaniach i debatach „zahaczających” swą tematyką o sferę funkcjonowania toruńskiej kultury.

Tym ważniejsze wydaje się, by wpływ na wskazywane kierunki działania i tworzone dla przyszłych twórców strategii wytyczne, mieli przedstawiciele istotnych dla naszego miasta środowisk twórczych i instytucji kultury. Na pierwszy rzut oka w zespole brakuje przedstawicieli Teatru Horzycy, Centrum Sztuki Współczesnej i Od Nowy. Niezrozumiałym jest dla mnie, dlaczego tak istotne podmioty nie mają brać udziału w kreowaniu najważniejszego dla funkcjonowania kultury w Toruniu dokumentu? Nie ma w zespole także przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego, specjalistów od pozyskiwania funduszy europejskich, co również jest oczywistą słabością.

Te błędy jeszcze można naprawić. Można też, a nawet trzeba, naprawić podstawowy błąd, jaki miasto popełniło w swoich staraniach o tytuł ESK 2016. Walkę o niego władze Torunia błędnie traktowały jako cel sam w sobie. Cel, którego osiągnięcie miało w jakiś abstrakcyjny i metafizyczny sposób wznieść naszą toruńska kulturę na nieznany dotychczas poziom i w jeszcze bardziej abstrakcyjny sposób zapewnić mieszkańcom miasta dobrobyt, szczęście oraz kulturalne spełnienie.

Najważniejsze zadanie dopiero przed nami – Toruń musi mieć jasną strategię rozwoju kultury, do której realizacji dopiero będzie mógł dobierać sobie członkostwo w międzynarodowych stowarzyszeniach czy udział w takich konkursach jak Europejska Stolica Kultury. Nasze cele w zakresie kultury musimy określić sami, właśnie przy pomocy strategii. Dopiero następnym etapem powinien być udział w konkursach, które według racjonalnej oceny opartej o zapisane w dokumencie cele przybliżą nas do realizacji postawionych sobie zadań. Jakie cele i zadania widzę dla Torunia? Przede wszystkim należy dążyć do przeniesienia ciężaru z Urzędu Miasta i urzędników jako organizatorów życia kulturalnego w mieście, na ludzi, podmioty, organizacje, które żyją kulturą i także po części z niej się utrzymują. Oczywiście bez wsparcia miasta to się póki co udać nie może, ale wierzę głęboko w proces „prywatyzacji” i przywrócenia kreowania kultury lokalnym animatorom. Miasto jako dominujący mecenas kultury, mimo najlepszych chęci, zawsze w pewien sposób ogranicza wymiar jej funkcjonowania. Trzeba dążyć do tego, aby kulturę przekazać ludziom. To długotrwały proces, który jest także ważnym elementem tworzenia społeczeństwa obywatelskiego.

*Bartłomiej Jóźwiak, radny PO, szef komisji kultury, promocji i turystyki

100 dni Prezydenta i toruńskiego samorządu

W okresie pierwszych 100 dni bieżącej kadencji w toruńskim samorządzie wydarzyło się całkiem sporo. Ze względu na kalkulację polityczną powstała egzotyczna koalicja PiS–SLD- Czas Gospodarzy. Głośnym i medialnym efektem koalicji w pierwszej kolejności stała się nowa polityka personalna i podział łupów w postaci stanowisk. Drugim wyznacznikiem tego okresu są problemy w komunikacji urzędników i Pana Prezydenta z mieszkańcami: sprawa osiedla przy CSWiA , węzła Kluczyki czy przebudowy ul. Turystycznej.
Jednakże z punktu widzenia interesów miasta dużo ważniejsze znaczenie miało uchwalenie Wieloletniej Prognozy Finansowej oraz budżetu na kolejny rok. Fakty może niezbyt medialne ale to właśnie one będą decydować o kierunkach w jakich rozwijać będzie się w najbliższym czasie Toruń. Autorem tych dokumentów jest Prezydent Miasta. Zakładają one realizację kilku ważnych inwestycji, jak np.: sala koncertowa, hala widowiskowo-sportowa oraz oczywiście budowę mostu drogowego przez Wisłę. Dobrze że budujemy, jednakże w dokumentach tych brakuje bardzo istotnych dla miasta elementów. Realizując wymienione inwestycje niesamowicie się zadłużamy. Równocześnie nie kreujemy warunków do dalszego rozwoju. Po zakończeniu obecnej perspektywy finansowej UE zostanie nam niewiele środków w budżecie miasta na jakiekolwiek ruchy. Aby móc dalej się rozwijać musimy tworzyć lepsze warunki dla przedsiębiorców. Toruń potrzebuje nowych inwestorów, nowych miejsc pracy dla wykwalifikowanych pracowników(absolwentów toruńskich uczelni). Brak realizacji tych zadań może stać się ogromną przeszkodą w dalszym rozwoju naszego miasta – to właśnie brak takich działań uważam za największą słabość pierwszych 100 dni funkcjonowania zarówno Prezydenta jak i całego toruńskiego samorządu.

Partycypator Toruński

W środę (9.II) odbyło się spotkanie z mieszkańcami osiedli Na Skarpie i Rubinkowo. W ramach projektu Partcypator Toruński mieszkańcy pracując społecznie stworzyli koncepcję zagospodarowania Lasku Przy Skarpie. Zaangażowałem się w ten projekt pracując na kilku kolejnych spotkaniach razem z innym osobami.

Tą wypracowaną wspólnie koncepcję zaprezentowaliśmy na spotkaniu 9.II. Oczywiście projekt ciągle „żyje”. Mieszkańcy zgłosili do niego kilka uwag. Główna obawa dotyczy zagrożenia wandalizmem. Bardzo ciekawie na to zagadnienie odpowiedział ekspert projektu – stwierdził że wandalizm i niechciane zachowania jak chuligaństwo i przestępczość funkcjonują na obszarachm, na których nie ma ludzi. Wprowadzenie na teren lasku nowych funkcji i atrakcji, które przyciągną mieszkańców będzie końcem chuligańskich wybryków na tym terenie.

Projekt zakłada wprowadzenie 3 stref zagospodarowania, różniących się stopniem natężenia, ingerencji w teren. W dwóch pierwszych strefach w ograniczonym stopniu ingerujemy tworząc np. place zabaw dla dzieci oraz instalując przyrządy do ćwiczeń dla dorosłych. W ostatniej strefie nie zmieniamy NIC.

Jak się okazało mieszkańcom brakuje zieleni i przestrzeni – nie chcą nawet Aquaparku na terenie placu cyrkowego….

Proste i tańsze rozwiązanie, które uszczęśliwia mieszkańców….
To właśnie największa zaleta projektu Partycypator realizowanego przez Pracownię Zrównoważonego Rozwoju – sami możemy powiedzieć czego potrzebujemy na danym terenie – pozwala to uniknąć w przyszłości konfliktów i sporów.

Tak proste że aż prawie genialne….

Toruńska Agenda Kulturalna

Jesteśmy po pierwszym czytaniu projektu uchwały zakładającej przekształcenie instutucji kultury Toruń2016 na Toruńską Agendę Kulturalną. Oprócz zmiany nazwy Prezydent zaproponował nowy statut nowej instytucji (stary staut, który wciąż obowiązuje zakłada jako główny cel działania instytucji kultury Toruń2016 zdobycie przez Toruń tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku…)

Nowa/stara instytucja oprócz nowej nazwy i statutu będzie ma dysponować budżetem w wysokości 1,7mln zł, z czego 100 tys zł to koszty typu: woda, światło, gaz, 600tys zł to wynagrodzenia pracowników instytucji a pozostały 1mln zł to środki na zadania w sferze kultury…

Zachęcam do zapoznania się z projektem uchwały – wymienione są w nim imprezy, których organizacją nowa instytucja ma między innymi się zajmować.

Urząd Miasta chciałby aby TAK wzorował się w działaniu na KBF – Krakowskim Biurze Festiwalowym, które jest prężną jednostką organizującą szereg dobrych imprez w Krakowie.

Wszytsko fajnie ALE jest sporo wątoliwości:

1. Kraków był Europejską Stolica Kultury – Toruń nie będzie.
2. KBF od momentu powstania realizowało konkretny projekt/plan Kraków Europejską Stolicą Kultury – TAK nie ma planu/projektu do realizacji…
3. TAK wynajmuje biura, w których działa, nie dysponuje żadną salą. Wszelkie potrzebne do realizacji imprez usługi instytucja będzie musiała kupować na rynku.
4. Mamy już sporo dublujących się podmiotów działających w sferze kultury: Wydział Kultury UM, CSW, Dwór Artusa, Fundacja z Kulturą (wymieniam tylko miejskie instytucje).
5. Instytucja Toruń2016 była powszechnie krytykowana przez organizacje pozarządowe i niezaleznych twórców – statut TAK zakłąda że jednym z jej zadań ma być współpraca z organizacjami pozarządowymi….
6. Projekt jest autorskim rozwiązaniem zaproponowanym przez urzędników – Nie był konsultowany ze środowiskiem twórców i animatorów kultury w Toruniu. W zasadzie nie był konsultowany z nikim.

To tylko część zastrzeżeń wobec projektu TAK. Drugie czytanie projektu uchwały powołującej do życia TAK odbędize się na Sesji Rady Miasta 24.II.2011. Do tego czasu wciąż jest szansa na konsultacje projektu do czego jego twórców i dysponentów gorąco zachęcam….

Budżet 2011

Wczorajsza sesja, na której uchwalony został budżet Torunia na 2011 rok wniosła „nową jakośc” do toruńskiego życia samorządowo-politycznego. Tak się złożyło że w wyniku niesamowitej ekwilibrystki Prezydenta wspiera egzotyczna koalicja złozona z radnych SLD, PiS i Czasu gospodarzy. Co ich łączy?? Raczej nie Toruń, co mogłoby sugerować hasło wyborcze CzG z okresu kampanii wyborczej. po wczorajszej sesji wiem już że łączy ich MILCZENIE…. Mam wiele wątpliwości i zastrzeżeń do uchwalonego budżetu ale nie dziwi mnie że koalicja wspiera budżet zaproponowany przez Prezydenta – taka jest przecież rola koalicji ALE wymowna cisza wśród ranych PiS, SLD i CzG jest przerażająca.
Czy naprawdę nie mają nic do powiedzenia na temat najważniejszego dokumentu dla Torunia w 2011 roku ?!?? Może to dziwne ale wolałbym już żeby ten budżet chwalili!! Czy nie potrafią powiedzieć o nim kilku dobrych słów???
Po co kandydować w wyborach do Rady Miasta skoro nie ma się NIC do powiedzenia….